Czy warto ślepo kierować się modą?

Czy warto ślepo kierować się modą? Czasem robię przegląd swoich modnych ciuchów – niektóre to zwykłe tanie sukienki ze sklepu https://zoio.pl/odziez-damska/sukienki, inne kupiłam za granicą. Tak naprawdę żadna z tych rzeczy nie jest “modna” w znaczeniu “ekskluzywna, droga” — czasem chciałabym sobie sprezentować jakąś ekstrawagancką kieckę, ale z reguły kończę na praktycznych tanich sukienkach i innych ciuchach. Tanie nie znaczy niedobre, prawda?

Niektóre z moich rzeczy stały się modne, a ja tego nie zauważyłam. Od wieków nosiłam ramoneski, skórzane kurtki z grunge’owych czasów liceum, i nagle pilotki czy tak zwane bomberki trafiły na okładki katalogów H&M. Kto wie, może jakieś inne moje tanie sukienki staną się modne? Mam kilka rzeczy w stylizacji żeglarskiej, jeśli czyta to jakiś dyktator mody, może wprowadzi znów taki styl? 😉

Z drugiej strony dziś nowości na pokazach mody dzieli od masowej produkcji tylko kilka miesięcy. Każdy dziennikarz ma smartfona, na podstawie nowości domu mody sprytni Chińczycy bez poszanowania do praw autorskich szyją miliony tanich sukienek, a potem nieco przerobione te trafiają do Europy. Jestem zdania że za kilka lat chińskie podróbki będą sprzedawane jeszcze zanim skończy się pokaz!

Generalnie przy zakupach jestem obrzydliwie praktyczna – jak chyba każda z nas lubię chodzić po sklepach, ale staram się rozłożyć fundusze i na Zarę i na Empik. A że książki są droższe, kupuję po prostu tanie sukienki i sandały zamiast ekskluzywnych kostiumików. Nie kieruję się zachciankami… no dobrze, skłamałam 🙂 Mam zachcianki, ale generalnie wolę zrobić zdjęcie botków i porównać alternatywy.

No i ech, uważam że robię za mało. Wszystkim nam się powtarza, że nie liczy się drogi czy tani ciuch – tylko osoba, która go nosi. Więc by podnieść walory swej cudownej osoby biegam w parku, chodzę do tej kosmetyczki, która fatalnie wpływa na moją samoocenę 😉 no i niestety ograniczam mięsko. Co oczywiście sprawia, że czuję się… zdenerwowana i potrzebuję kolejnego tomu Musso i co najmniej dwóch tanich sukienek by się uspokoić 🙂

Przepraszam was, jeśli się rozpisałam, to tak naprawdę takie moje przemyślenia o modzie… zwłaszcza z perspektywy niezamożnej Polki. A wy, co myślicie o różnicach przy zakupach?

Dodaj do zakładek Link.

Komentarze są wyłączone.